Trzyma Pan/Pani pierścionek zaręczynowy klientki przez dwa tygodnie.
Jest niezastąpiony, jest ubezpieczony na mniej niż znaczy, a teraz leży w woreczku w Pana/Pani warsztacie. Każda naprawa to problem pieczy, zanim stanie się problemem wyceny, dlatego Gem Logic śledzi przedmiot, nie tylko fakturę.
Zmiana rozmiaru 54 → 52, odbudowa dwóch łapek, wykończenie rodem
"Tego zarysowania nie było, kiedy to przynosiłam."
Zdarza się to kilka razy w roku i prawie nigdy nie ma w tym kłamstwa. Klient naprawdę nie pamięta uszkodzenia. Pan naprawdę go nie spowodował. A bez dokumentacji jedynym wyjściem jest pokrycie kosztu i nadzieja, że klient wróci.
Sfotografowane przyjęcie kończy tę rozmowę w około piętnaście sekund, uprzejmie, z wyrobem na ekranie między Panem a klientem.
Ten sam zapis rozstrzyga też mniejsze spory: jaką kwotę Pan podał, kiedy klient ją zatwierdził, jaki termin Pan obiecał i który złotnik miał wyrób we wtorek.
Wykonane iPadem przy ladzie, w obecności klienta, ze znacznikiem czasu do minuty przyjęcia.
Wycena, którą klient zaakceptował, i moment akceptacji — by zlecenie za 145 $ nie zamieniło się w spór o 90 $.
Z lady do warsztatu, do podwykonawcy i z powrotem. Włącznie z tygodniem spędzonym u osadzacza.
Załącz zdjęcie po wykonaniu do wiadomości o odbiorze. Połowa Pana klientów przekaże je komuś dalej.
To nie jest dodatkowa praca przy przyjęciu zlecenia — to ekran przyjęcia. Zapis istnieje, ponieważ przyjęcie naprawy go utworzyło.
Od przyjęcia do odbioru, bez papierowej torebki.
Sześć kroków. Dwa z nich dzieją się same, bez niczyjej interwencji — i o to chodzi.
Wybierz klienta, opisz pracę, ustal obiecaną datę i szacowaną cenę. Jeden ekran, przy ladzie, gdy klient patrzy.
Zdjęcia przed naprawą z aparatu tabletu. Wydrukuj etykietę z kodem kreskowym, zaklej torebkę, zanotuj półkę. Wyrób ma teraz adres.
SMS i e-mail wychodzą same, z opisem pracy i obiecaną datą na piśmie.
Przenoś zlecenie w miarę postępu — w zakładzie lub u podwykonawcy. Tablica pokazuje, gdzie wszystko jest, bez pytania kogokolwiek.
Oznacz jako wykonane, a wiadomość wyjdzie tej samej minuty, ze zdjęciem po naprawie — jeśli chce Pan, by klient zobaczył pracę przed przybyciem.
Zeskanuj torebkę, żeby wyświetlić naprawę, przyjmij płatność, wydaj. Ktokolwiek jest przy ladzie, może to zrobić — łącznie z osobą, która nigdy klienta nie spotkała.
Czterdzieści napraw — widzi Pan wszystkie czterdzieści.
Jubiler z ruchliwym warsztatem zwykle nosi całe obciążenie w głowie, co działa aż do tego tygodnia, kiedy przestaje. Przeciągaj wyroby między etapami, filtruj po złotniku, pozwól tablicy oznaczyć to, co się opóźnia.

Wszystko po obiecanej dacie jest oznaczone — dowiaduje się Pan wcześniej niż klient.
Przefiltruj na jeden warsztat i zobacz, co faktycznie czeka w kolejce, zanim obiecasz Pan piątek.
Przypisz do zewnętrznego warsztatu, a naprawa zostanie na tablicy podczas nieobecności — nie znika z ewidencji.
Kolumny na poranne omówienie, lista gdy trzeba sortować po dacie lub kliencie.

Dwa zdjęcia, trzydzieści sekund pracy dziennie.
Jedno przy przyjęciu, jedno po zakończeniu. Pierwsze to zabezpieczenie. Drugie to marketing: pierścionek z odnowionymi łapkami, błyszczący rodem, obok tego, co trafiło do warsztatu, to najbardziej przekonujący materiał, jaki Państwo wyślą komukolwiek w tym miesiącu.
"Czy mój pierścionek jest już gotowy?"
Każde takie połączenie odrywa kogoś od pracy przy stole albo od klienta przy ladzie, a każde z nich to osoba na tyle zaniepokojona, by zadzwonić do jubilera. Oba problemy rozwiązuje jedno narzędzie.
Dostępne są trzy momenty: przyjęcie, w trakcie realizacji i gotowe — Państwo decydują, które wysyłać, w jakim brzmieniu, w jakim języku, z fotografiami czy bez. Sklep, który pisze SMS-y jak warsztat mechaniczny, traci więcej, niż oszczędza.
Klient, który zna termin i ma go na piśmie, nie dzwoni czwartego dnia. Rozmowy, które pozostają, są te warte uwagi — i będą dotyczyć kolejnego przedmiotu, nie tego.
Zobacz, jak uruchamiane są automatyzacje →Zapieczętowany woreczek z kodem kreskowym wygrywa z dobrym pismem ręcznym.
Papierowe koperty z odręcznym napisem zawodzą w określony sposób: działają, dopóki osoba, która je napisała, nie zachoruje. Wydrukowana etykieta jest czytelna dla wszystkich, skanowalna przy odbiorze i wskazuje, na której półce znajduje się przedmiot.


Nie można wycenić naprawy, dopóki się jej nie rozkręci.
Nie udawajmy więc inaczej. Podajemy zakres przy przyjęciu, potwierdzamy rzeczywistą kwotę po obejrzeniu przez jubilera i uzyskujemy pisemne zatwierdzenie, zanim ktokolwiek się za to zabierze. Następnie pozwalamy klientowi zapłacić z wiadomości, którą właśnie wysłaliśmy.
Wysyłamy wycenę, czekamy na zgodę, zamieniamy ją w potwierdzoną naprawę jednym kliknięciem. Zatwierdzenie jest opatrzone datą przybycia — to właśnie dlatego robi się to w ten sposób.
Każde powiadomienie zawiera osobisty link do naprawy. Klient otwiera go na telefonie, widzi status i saldo oraz płaci kartą. Bez konta, bez hasła, bez aplikacji.
Zanim przeniosą Państwo swoje naprawy do systemu.
Czy klienci otrzymują automatyczne powiadomienia o naprawie?
Czy mogę wysłać wycenę i uzyskać zgodę przed rozpoczęciem pracy?
Czy klienci mogą zapłacić za naprawę online?
Czy mogę wysyłać naprawy do zewnętrznego warsztatu lub podwykonawcy?
Naprawa łączy się z czterema innymi częściami systemu.
Proszę przynieść naprawę, której utraty obawia się Pan/Pani najbardziej.
Przyjmiemy ją podczas demonstracji — zdjęcia, etykieta, obiecany termin, wysłana wiadomość — i zobaczy Pan/Pani pełną dokumentację, jaką pozostawia w systemie.