Kto przychodzi i co jest mu Pan/Pani winien. Jeden kalendarz.
Prezentacja o dziesiątej, naprawa obiecana na czwartek, oferta wygasająca w piątek. Tylko jedno z tych zdarzeń przejdzie przez drzwi, by Panu/Pani przypomnieć. Agenda umieszcza spotkania i terminy zamówień w tym samym tygodniu i pozwala przenieść termin przez przeciągnięcie.
Zwykły kalendarz pokazuje jeden rodzaj informacji. Ten pokazuje trzy.
Google już zapewnia Państwu kalendarz. Czego nie potrafi pokazać, to naprawy z terminem w czwartek obok dziesięciogodzinnej prezentacji, ponieważ Google nigdy nie słyszał o Państwa naprawach. Właśnie dlatego istnieje ta strona.
Prezentacja, dopasowanie pierścionka, wizyta dostawcy. Powiązane z klientem, uczestnicy zaproszeni mailem i link Google Meet, gdy nie przychodzą osobiście.
Naprawy, oferty, sprzedaże, kreacje i konsygnacje pojawiają się w dniu, w którym są należne, umieszczane tam przez ich własne moduły. Nic nie jest kopiowane ręcznie, więc nie ma drugiej listy do utrzymywania w synchronizacji.
Nagrane spotkanie wraca jako podsumowanie i lista działań, dołączone do zdarzenia i zapisane przy kliencie, a nie w czyjejś aplikacji do notatek.
Nikt nie otwiera kalendarza, by podziwiać tydzień.
Państwo otwierają go, by dowiedzieć się, co następne. Widok "Dzisiaj" rozpoczyna od najbliższego spotkania i odliczania, wyświetla wszystko po kolei i dodaje termin, który nie ma godziny, bo nikt dla niego nie przyjeżdża. Zadania na dziś znajdują się na dole, więc dzień mieści się na jednym ekranie, a nie czterech.
Znacznik w środę to data, którą ktoś podał klientowi. Przesuń go na piątek, a naprawa będzie teraz wskazywać piątek — bezpośrednio z kalendarza, bez otwierania zgłoszenia. Wygodne, i warte przemyślenia: klient nadal myśli, że to środa, dopóki ktoś mu nie powie.
Synchronizacja działa w obie strony, na każdym kalendarzu. Spotkania, które Pan umawia przy ladzie, pokazują się na Pana telefonie, a wizyta u dentysty, którą Pan wpisał w telefonie, pojawia się tutaj — nikt więc nie zarezerwuje prezentacji w tym samym czasie.
Prezentacja się zakończyła. To, co ustalono, znajduje się w kartotece klienta.
Nagraj zdalną prezentację lub rozmowę z dostawcą, a otrzyma Pan podsumowanie, listę zadań do wykonania oraz pełną transkrypcję — dołączone do wydarzenia i zarchiwizowane w kartotece klienta. Nie w czyimś notesie, i nie tylko w skrzynce osoby, która umówiła spotkanie.
Pokazano trzy solitery szmaragdowe. Preferuje 1,8 ct z oprawą platynową. Pytał o zmianę rozmiaru przed rocznicą 14 września oraz o pasujący wisiorek.
Transkrypcja to coś, czego nikt nie czyta dwa razy. Trzy wiersze mówiące, co ktoś obiecał zrobić, umieszczone w kartotece klienta tam, gdzie następna osoba je znajdzie — to część, która decyduje o tym, czy wisiorek zostanie sfotografowany.
Fireflies, Otter, Gong i Zoom — wszystkie trafiają tutaj, a Państwa uczestnicy są automatycznie dopasowywani do kontaktów. Istnieje też opcja ręczna i to jest szczera możliwość: większość sklepów po prezentacji napisze cztery wiersze i to ma równie wielką wartość.
Jak wiele z tego tygodnia już minęło?
Każda data w kalendarzu wzięła się z obietnicy, którą ktoś złożył klientowi. Agenda pokazuje na pierwszy rzut oka, które z obietnic tego tygodnia są jeszcze przed nami, a które zostały przekroczone — bo przekroczony termin nie zapowiada się w taki sposób, jak to robi klient.
Skąd pochodzą daty w tym kalendarzu.
Co Państwa sklep obiecał na czwartek?
Jeśli to oznacza otwieranie trzech ekranów, umówcie się Państwo na demo. Proszę przynieść jeden prawdziwy tydzień z naprawami i ofertami, a my umieścimy to na jednym kalendarzu, podczas gdy Państwo będą patrzeć.